• Wpisów:137
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 15:37
  • Licznik odwiedzin:28 898 / 2380 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
I co ? Myślicie że zamykając mnie w psychiatryku, z kratami w oknach i cierpieniem w powietrzu mnie wyleczycie z nienawiści do samej siebie ?
 

 
Jest ich dwie . Jedna jest dobra, czuła, uprzejma i kocha nad życie swoich najbliższych . Ta druga za to jest opryskliwa, złośliwa, okrutna i zdradza . Mają też dwa sumienia, żyją jakby w dwóch światach. Kiedy z NIM jest jest dobra i opiekuńcza, gdy w nocy mierzy się ze swoją przeszłością, idzie do niej przez pole i w napięciu czeka, nagle coś sprawia,że staje się zimna, a zarazem gorąca, kocha się z nim i namiętnie całuje, nie jest już grzeczną dziewczynką,a zarazem nie czuje nic innego niż pożądanie. Kiedy wraca do domu nie czuje zupełnie NIC- pustkę, znowu jest ułożona i się uśmiecha . Zagubiła się między dwoma światami, między teraźniejszością, a przeszłością i nie potrafi znaleźć wyjścia z tego labiryntu ...
 

 
Zaczęłam się już uodparniać, prawie byłam wolna od tego wszystkiego, od przeszłości . Wystarczyło kilka esemesów żeby przeszłość stała się teraźniejszością . Okazało się że nadal był jej bliski, bliższy niż jej się wydawało ...
 

 
Znowu środek nocy, bezsenność i ten przejmujący smutek . Mimo wszystko jest w tym coś pięknego, magicznego ... Usiąść na parapecie, patrzeć na gwiazdy, słuchać szeptu wiatru i wpatrywać się w usiane gwiazdami niebo . Ten spokój, mimo tego że nie miała już siły, mimo łez płynących po policzkach, czuła się inaczej, po raz pierwszy od dawna miała namiastkę szczęścia. Było tak jak być powinno, cicho, spokojnie, tylko dym wciągany głęboko płuca przypominał jej że za chwilę wstanie nowy dzień, ludzie się zbudzą i znów trzeba będzie nałożyć maskę obojętności .
 

 
To początek końca. Ostatnie krótkie spojrzenia, ostatnie słowa, pozostanie tylko milczenie, oczy zajdą łzami . Życie w ciągłym lęku, ale spokojnie, to już prawie koniec, jeszcze tylko kilka chwil i znów będzie można normalnie oddychać, wystarczy zostawić to wszystko . Pójść do przodu, w samotności, bez lęku, dość tego ! Teraz wszystko się zmieni, nie liczę na to że na lepsze przecież to początek końca. Koniec jest już bliski.
 

 
http://obcas.pl/video/makijaz/codzienny//840,makijaz-im-gonna-smoke-you-out-odwazne-smoky-eye.html Smoky eyes krok po kroku ! ; ) Polecam !
 

 
Wieczór jak prawie każdy na trzeźwo, tłumiony płacz w poduszkę i w jednej chwili rozlega się dźwięk esemesa, znów to robi, pisze krótkie dobranoc tylko po to by później znowu przez tydzień się nie odzywać, nic więcej samo krótkie "Dobranoc ; ) " odpisałam mu, tym razem nie było jak zwykle kolejny esemes, co tam u mnie i po raz pierwszy po pół roku od naszego nieudanego związku zaczęliśmy normalnie rozmawiać, pisaliśmy godzinę, dwie, nagle zrobiła się 3 nad ranem, zadzwonił, powiedział że chce się spotkać na kawę, rozmawiali do 7 rano, (jak dobrze że ma darmowe rozmowy ) później znów przerzucili się na esy, brak snu wcale jej nie przeszkadzał, jemu też, szczera rozmowa i wystarczyło jedno zdanie " Kochałem Cię, na prawdę gdyby tak nie było nie rozmawialibyśmy teraz na ten temat" i po raz kolejny wrota piekieł zostały otwarte ... "kochałem " czas przeszły... znowu łzy i ta świadomość że spieprzyłam sprawę, los dał mi kolejną szansę, obiecuję, że jej już nie zmarnuję ! Przecież oboje jesteśmy zrozpaczeni i umieramy z tęsknoty za sobą.
  • awatar ✝ ѕateenkaari ♥: Zgadzam sie. Świetny wpis! Meega blog. *,*. Zapraszam do mnie, być może się spodoba. :D. Jak wpadniesz to zostaw coś po sobie ;). Pozdrawiam..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I znowu jest źle, przyjaciele odeszli, została feta, to ona daje mi siłę, bez niej jestem słaba.
 

 
Możesz mi powiedzieć dlaczego słyszę ciągle jaka to ja nie jestem? Jeśli chcesz coś o mnie powiedzieć, proszę, jestem, ale powiedz mi to prosto w twarz. Brak odwagi? Nie gryzę, tolerancja jest bardzo ważna. Tylko dlaczego najpierw po prostu nie usiądziesz i ze mną nie porozmawiasz? Nie znasz mnie, nie rozumiesz moich niektórych decyzji, zapytaj, wytłumaczę. Tylko ważne jest to żebyś dowiadywał się wszystkiego u źródła, jeśli tak bardzo chcesz, okey, mogę Ci się zwierzyć ze swojego życia, skoro jest takie interesujące, ale przemyśl najpierw po co Ci to wszystko. Może powiesz mi dlaczego z góry mnie oceniasz? Myślę, że jesteś tak samo zagubioną osobą jak ja, tylko nie chcesz dać tego po sobie poznać, więc zakładasz maską. Zdradzę Ci teraz tajemnicę. Maska wcale nie daje ochrony, kiedy długo ją nosisz zamieniasz się w ciało bez duszy, po prostu po pewnym czasie uczucia nie są już ważne, jesteś wtedy tylko TY. Tylko TY się liczysz. Nikt więcej. Twoje serce zamienia się w kamień. Więc proszę, zdejmij tą cholerną maskę i mnie nie oceniaj. Ja jestem autentyczna, prawdziwa, mam także prawdziwe uczucia i dość ukrywania ich. Nie chcę stać się jedną z tych osób dla których kasa i sława są najważniejsze. Właśnie dlatego stoję tu teraz przed Wami i odkrywam brudną prawdę o sobie. Może zrobiłam parę błędów, nawet nie parę. Popełniłam wiele błędów, nadal je popełniam, na każdym kroku, ale to wcale nie znaczy że jestem inna, gorsza. Spójrz w głąb siebie, przemyśl czy Ty zawsze jesteś w porządku i dopiero później, jeśli mnie poznasz i uznasz że Ty jesteś bez skazy możesz powiedzieć coś na mój temat . Nie znając mojej historii, możesz pomyśleć, że mam wszystko gdzieś, że nie bolą mnie słowa, które słyszę często z ust ludzi. Oczywiście, są tacy którzy stoją za mną murem, ale również tacy którzy mnie nienawidzą. Tylko po co ta zawiść? Skoro tak bardzo przeszkadza Ci, że w odpowiedzi na Twoje wyzwiska i złe słowa proszę o uzasadnienie ich ? No właśnie, nie potrafisz tego uzasadnić. Przeszkadza Ci to, że mam charakterek i nie boję się głośno powiedzieć tego co myślę i iść przez życie z podniesioną głową, nie wstydząc się błędów.
 

 
Kilka krwawych wierszyków dla niegrzecznych dzieci ... Osobiście nie chciałabym takich usłyszeć od mamy ...


http://web.pertus.com.pl/~mysza/straszy.html
 

 
Oryginalna wersja jednej z baśni braci Grimm "Jałowiec" http://jababox.w.interia.pl/InteriaSent/Jalowiec.htm

Trochę przerażające...
 

 
„- Masz już jakiś plan? - Przedawkować, podciąć sobie żyły, a potem się powiesić. - Wszystko na raz? - Żeby przypadkiem nie zostało to zinterpretowane jako wołanie o pomoc.”

W końcu trzeba zamknąć stary rozdział i otworzyć nowy. Nie chodzi tutaj o to by zapomnieć o wszystkim co było, bo przecież nie zawsze było źle. Kiedyś także potrafiłam być szczęśliwa, chociaż na chwilę. Potrafiłam się uśmiechać, tylko przy Tobie- to prawda, ale potrafiłam, chociaż na chwilę. Tak, tak. kochałam Cię : ) Jednak każde wielkie uczucie prędzej czy później gaśnie i nikt nie ma na to wpływu. Po prostu iskierki gasnął i pojawia się szara codzienność. Trzeba żyć dalej. Jednak czasami dzieje się tak że uczucie gaśnie tylko u jednej z tych osób. Wtedy ta druga osoba przeżywa koszmar, płacze, ma dość wszystkiego, nie może zapomnieć, jednak po jakimś czasie poznaje coraz więcej ciekawych osób, poznaje kogoś lepszego i mimo tego że ma duży dystans układa wszystko na nowo. Wtedy pojawia się ten cholerny facet który w akcie zazdrości, że ona potrafi być szczęśliwa z kimś innym niszczy to wszystko. Później cała historia powtarza się, do czasu gdy ona nie wywali go definitywnie ze swojego serca. Kiedy już to zrobi pojawia się nowy rozdział. I w końcu jest tak jak być powinno : )
 

 
To życie ją tak odmieniło. Od zawsze chciała być kimś więcej, żyła w pogoni za popularnością, za miłością, za szczęściem. W pewnym momoncie, uświadomiła sobie że to wszystkonie daje jej szczęścia, że nie umie kochać tak jak powinna,że jej faceci okazywali się gówniarzami myślącymi tylko o jej cyckach i wyglądzie, mimo tego że zawsze miała starszych od siebie chłopaków co najmniej o 3/4 lata, przyjaciele byli tylko wtedy gdy była na szczycie. W pewnym momencie takie życie przestało dawać jej satysfakcje "przyjaciele" zaczęli ją opuszczać przy pierwszym potknięciu. Zaczęła żyć chwilą i cieszyć się drobnymi rzeczami. Pracowała nad sobą długo, w końcu się udało. I właśnie dlatego tutaj jestem...
 

 
Niby wszystko już sobie ułożyła, niby nie chce wracać do przeszłości, nie chce z nim rozmawiać i na niego patrzeć, a jednak jego los nie jest jej obojętny. Nie ważne jest ile razy jeszcze ją zrani, najważniejsze jest to że kiedy ma problem ona wie o tym pierwsza. Ciągle siedzą w niej te nieodłączne wyrzuty sumienia, gdyby wtedy nie zostawiła go bez żadnej pomocy, wsparcia, gdyby nie przestała się do niego odzywać może sprawy nie nabrałyby takiego obrotu...

Telefon... Jedno krótkie połączenie od jego brata tyle zmieniło...

- Krystian jest w Niemczech z mamą. Jesteś mu teraz potrzebna. - zadźwięczał głos w słuchawce.
- Co się stało?-zapytała zaniepokojona.
- Miał jechać do ośrodka. Dlatego wyjechali jak najszybciej się dało.-oczy dziewczyny zaszkliły się.
-Wyjebali go ze szkoły, po tym jak się pokłóciliście przestał tam chodzić, codziennie chodził zaćpany . Proszę zadzwoń do niego, może Ty mu przmówisz do rozsądku. -kontynuował smutnym głosem, po czym pożagnał się z nią. To miała być próba, mimo wszystko, mimo to ,że już go nie kochała był dla niej jak rodzina, kochała go miłością czystą, krystaliczną, taką jaką się kocha przyjaciela. To była czysta relacja, bez podtekstów . Wielkie uczucie minęło, została troska i przywiązanie, była mu po prostu oddana, całym sercem. Sama nie wie, co może zrobić w tej sytuacji...
 

 
Nie dobijała się już dłużej, nie dzwoniła . Znudziło jej się powielanie w kółko tego samego schematu po prostu wykasowała go ze swojego życia, z pamięci. Skoro tego chciał, proszę bardzo. Nie przewidział tylko że po pewnym czasie role się odwrócą i to on będzie płakał. Jednak było za późno, dawno zmieniła numer i udawała że go nie zna, życie... Skoro chciał tylko seksu jak to ujął przy ostatniej rozmowie to trudno, nie jej wina że się dostosowała i go wykasowała ze wspomnień i z życia. Żadne próby nawiązania kontaktu i przeprosin nie dały rezultatu, z szelmowskim uśmiechem zadawała wciąż to samo pytanie "Znamy się? " Niestety. Trzeba umieć być konsekwentnym i ponosić odpowiedzialność za swoje czyny.
  • awatar Luna.Sol: @gość: moje gg 358 362 68
  • awatar Gość: cześć , mam pytanie w sumie podałabyś jakiś kontakt do ciebie, chciałabym po prostu popisać tylko .. 3 maj się !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Znalazła sposób na zapomnienie. Zaplanowała czas tak żeby nie był czasu na myślenie. Tylko nocą, gdy nie mogła zasnąć do głowy przychodziło jej milion myśli i pytań, ale to nic. Rano znów wchodziła w swój rytm i nikt nie był w stanie zaburzyć tej sztucznej równowagi którą sobie stworzyła. Do czasu gdy znów brutalnie wkroczył w jej życie jakby chciał ją jeszcze dobić . A później? A później odchodził, najpierw dawał chwilę szczęścia, a później znów zostawiał samą w szarej, smutnej codzienności. Tak dla równowago, żeby nie było nudno, a ona za każdym razem mu wybaczała.